„Piknik pod Wiszącą Skałą”, czyli film na św. Walentego
Trwa jarmark z serduszkami i innymi gadżetami pod nazwą Walentynki. Chcąc zepsuć internautom humor, namawiam ich, by w tych dniach obejrzeli słynny film Petera Weira „Piknik pod Wiszącą Skałą”.

Trwa jarmark z serduszkami i innymi gadżetami pod nazwą Walentynki. Chcąc zepsuć internautom humor, namawiam ich, by w tych dniach obejrzeli słynny film Petera Weira „Piknik pod Wiszącą Skałą”.


przed panstwem ekipa IV etapu afryki nowaka – projektu poswieconego kazimierzowi nowakowi, ktory w latach 1931 – 1936 samotnie pokonal afryke. siedzimy wlasnie w miescie asuan na poludniu egiptu, jutro z rana promem chcemy sie dostac do sudanu, by przejechac caly kraj i dotrzec do ugandy, gdzie paleczke przejmie kolejna ekipa. wraz ze mna (ten po prawej) sa piotr strzezysz, zbyszek galeza i jakub pajak. plus jeden z przechodniow, ktory nie odmowil sobie wejscia w kadr.
na razie zapraszam na www.afrykanowaka.pl, wkrotce tez cos wiecej tu…

Maria jeszcze w spodniach. (Fot. Dariusz Danek)
w końcu jednak do live się wybrałem na marię peszek. że się spóźniłem to zastałem ją już w samych majtkach, co oczywiście z miejsca, natychmiast, pozwoliło mi zapałać do niej sympatią wielką…
jakiś punkrock się szykuje dzisiaj w rzeszowie. dochodzą mnie słuchy, że warto się wybrać, bo to klimaty a la gogol bordello. problem jest jedynie taki, że gogole nie mają nic wspólnego z szantami i muzyką irlandzką, czego nie da się powiedzieć o the dreadnoughts. wystarczy posłuchać tego co powyżej (plus kilku innych numerów na youtubie). mnie trochę te zawodzenia marynarskie przerażają. bo co może być gorszego od szant – chyba tylko country…
Nie przekonał mnie film Jacka Borcucha „Wszystko, co kocham” jako opowieść o polskiej młodzieży z początku lat 80. Nie przekonał mnie z prostej przyczyny, gdyż pamiętam tamte lata. W filmie za dużo jest podniecającego wiatru od morza, a za mało smrodu tanich papierosów i gazów łzawiących.


Trasa jaką przemierzą uczestnicy projektu Afryka Nowaka.
słuchajcie, nie pisałem tu co prawda jeszcze o projekcie afryka nowaka, bo ostatnio w ogóle mało piszę. ale zapraszam we wtorek do włączenia radia rzeszów o godz. 9, będę opowiadał… :)
razem z jakubem pająkiem, jednym z pomysłodawców i organizatorów projektu zostaliśmy zaproszeni do rzeszowskiej rozgłośni. porozmawiamy więc o afrycenowaka i sudanie, do którego ruszamy za niespełna dwa tygodnie (jak urlop dostanę, w co święcie wierzę :D)
jak odbiornik niedostępny to podobno audycji można wysłuchać online: www.radio.rzeszow.pl.
polecam też stronę projektu: www.afrykanowaka.pl i rozmowę z jakubem na portalu peron4.pl…
Nie wiem, czy to zasługa zimy, czy sukcesów Justyny Kowalczyk, ale w tym roku szczególnie ujawnili się miłośnicy nart biegowych oraz ich odmian – śladowych i do ski touringu. W Rzeszowie biegaczy można codzienne spotkać nad Wisłokiem, głównie osoby w średnim wieku i starsze. Czytaj dalej…
Skromny pomnik założyciela grup bluesowych Blackout i Breakout na dobre wtopił się w pejzaż Rzeszowa. Co więcej, stał się jego wizytówką.

Fot. Krzysztof Łokaj