ziemek daje rade, czyli marsz brzegiem bałtyku trwa…

dawno o ziemku nie było (w zasadzie na blogu było raz dopiero :)), a tymczasem dzielny podróżnik dobry tydzień temu z rzeszowa pomknął strzałą pkp do świnoujścia i niestrudzenie przemierza wybrzeże bałtyku…
ziemek, jak to sobie wstępnie założył, zasuwa na bosaka. o projekcie kilka słów pisałem już tutaj: ziemek oszalał, czyli w 80 miejsc brzegiem bałtyku…, więc powtarzał się nie będę.
z najświeższych informacji powiem za to tyle: ziemek jest już w rewalu, skąd dzisiaj planuje dotrzeć do oddalonego o jakieś 22 kilometry rogowa. będzie to szósty z trzydziestu zaplanowanych przystanków na trasie.
co jeszcze? ziemka nie opuszcza dobry humor. cieszy się chłopak z każdego kilometra, a dodatkowo z tego, że wczoraj na trasie dopadła go ekipa z teleexpressu. tutaj wydanie z ziemkiem zmierzającym naprzód: teleexpress
ziemka oczywiście można na żywo śledzić w internecie, więc jeszcze dwa linki:blog ziemka,ziemek na blipie.
i to by póki co było na tyle.

20 sierpień 2009 (Czwartek), godz. 6:22
fajnie że dajeszz o takich czubach:)
21 sierpień 2009 (Piątek), godz. 13:39
można, można a nie odkrycie z cyklu co ksiądz robi Nadusi albo wnuki wróciły z wakacji….fajny tekst – Twój oczywiscie:)
1 wrzesień 2009 (Wtorek), godz. 13:57
Po piasku ciężko się idzie, pogoda nad polskim morzem – różnoraka…
Może warto samemu takie doświadczenie przeżyć – jak na razie w Polsce nie ma prywatnych plaż i nikt płotami ich nie odgradza…