Tadeusz Nalepa, jeden z nas
Skromny pomnik założyciela grup bluesowych Blackout i Breakout na dobre wtopił się w pejzaż Rzeszowa. Co więcej, stał się jego wizytówką.

Fot. Krzysztof Łokaj
Wykonany z brązu pomnik stoi na ulicy 3 maja, a raczej idzie. Kroczy jak my wszyscy ulicami miasta. Kroczy przez życie.
Przechodnie zatrzymują się przed figurą artysty, często robią sobie zdjęcia. Widziałem, jak pewna kobieta podniosła z ulicy wiązankę kwiatów, by ponownie ją zatknąć za gryf gitary Nalepy.
Dobrze, że Nalepa nie trafił na cokół. Gdyby się stało przeciwnie, pewnie by zszedł z niego, gdyż nie uprawiał gwiazdorstwa. Był znany ze skromnego, mało efektownego, ale trafiającego do wszystkich stylu gry. I takim pozostał w powszechnej pamięci.

7 styczeń 2010 (Czwartek), godz. 19:58
Przypomnę skromnie, ze Nalepa Nalepą ale zapomniano o Mirze Kubasińskiej. To była Wielka Artystka. Dla mnie bardziej znacząca postać od niego samego. Nie wspomniano o niej w ogóle ale podczas Breakout Festiwalu ani podczas ceremonii odsłonięcia pomnika. Nawet obecny tam syn nie wspomniał nic. Nawet nie było wdowy po Nalepie. Dziwne to wszystko………
7 styczeń 2010 (Czwartek), godz. 23:24
Może na Breakout Festivalu nie mówiono o Mirze, ani wdowy nie było, ale za to na ubiegłorocznym Breakout Days oprócz wychwalania Miry Kubasińskiej, obecności wdowy po Tadeuszu oraz udziału syna Piotra była i zagrała ponad połowa składu BLACKOUT wraz ze Stanem Borysem na czele. Więc może zmień festival:)Pozdro…
10 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 13:14
Nawet nie wiedziałem, że mamy coś takiego :)
12 styczeń 2010 (Wtorek), godz. 7:07
Miejsce powinno być dla Miry kubasińskiej, Stana Borysa bo to oni wyśpiewali największe przeboje!!
Co wyśpiewal Nalepa? Był zalozycielem zespolu!!
I JAK OPOWIDACIE KROL BLUSA…..