“Dhamaal” rządzi, czyli Bollywood na własne oczy
Oglądać bollywoodzkie filmy w polskim kinie, czy na odtwarzaczu DVD we własnym mieszkaniu, to jakby lizać cukierka przez papierek (tak to się mówi?). Miałem jednak to szczęście i okazję, by wejść do indyjskiego kina i wydobyć całą słodycz, rzucając wspomnianym papierkiem, gdzieś między drewniane, niewygodne siedzenia (przebywając wśród “tubylców” szybko i mimowolnie przejmuje się ich zachowania :D). Wylądował między pustymi puszkami, niedopałkami parszywych papierosów i szeleszczącymi torebkami po czipsach.
Chwilę później się zaczęło – brawa, gwizdy, dzikie okrzyki – masa niespodziewanych dźwięków, dodająca smaczku temu co działo się na ekranie. A działo się, jak na bollywoodzkie kino przystało, naprawdę wiele…


